Największa iluzja współczesnego rozwoju

Żyjemy w czasach, które obiecują szybką ulgę. Obejrzyj film, przeczytaj książkę, zastosuj trzy techniki.. i już. Będzie lżej, prościej, bardziej „pod kontrolą”. A jednak coraz częściej obserwuję, że prawdziwa zmiana nie zaczyna się od kolejnej metody. Zaczyna się od odwagi – odwagi, by przestać kurczowo szukać gotowych odpowiedzi i zacząć szukać zrozumienia.

Zrozumienia siebie. Ludzi. Świata.

Takiego zrozumienia, które nie przychodzi od razu, nie daje gwarancji i nie promuje się łatwo w mediach społecznościowych. Ale kiedy już przyjdzie – a przyjdzie – zmienia jakość życia głębiej niż cokolwiek innego.

Narzędzia są punktem startu, nie religią

Checklisty i szybkie recepty pozwalają złapać oddech, dają chwilową ulgę, jednak nie budują gruntu pod nogami. W pewnym sensie zabierają nam sprawczość i sprawiają, że ciągle pozostajemy zależni od kogoś, kto powie nam, co robić dalej.

Chcę Ci zaproponować inne wyjście: rozwój przez zrozumienie i czucie.

Nie chodzi o to, by odrzucać narzędzia, bo są potrzebne i potrafią być niezwykle pomocne. Sama pracuję na narzędziach coachingowych i wiem, jaką mają wartość. Jednak zatrzymując się tylko na nich, zostajesz w trybie gaszenia pożarów: od problemu do problemu, od jednego rozwiązania do kolejnego. A przecież rozwój to coś więcej.. To ciekawość, własne poszukiwania, sprawdzanie, co jest pod spodem i skąd coś się bierze. Bo jedyne, co tak naprawdę mamy, to modele i teorie. Każdy model można podważyć, a każdą teorię zakwestionować. I właśnie w tym tkwi siła – nie w kurczowym trzymaniu się jednej metody, lecz w otwieraniu się na nowe spojrzenia.

Drabiny, mapy i sztuka puszczania

Jak więc traktować metody i narzędzia? Jak drabiny i mapy. Różne metody i narzędzia, które poznajemy są świetnym punktem startu, ale nie traktuj ich jak religii. Narzędzie jest dobre, jeśli służy życiu – nie wtedy, kiedy życie naginamy do narzędzia. Dziś weźmiesz w dłoń jedną mapę, jutro inną. Dziś jeden model wyjaśni Ci pół świata, a jutro odkryjesz jego granice. Bo każde narzędzie jest tylko (i aż) tymczasową drabiną, wchodzisz wyżej, zostawiasz drabinę, szukasz następnej. Integrujesz się na wyższych poziomach. I tak w kółko: chwytasz, sprawdzasz, integrujesz, puszczasz. To ruch wahadła między chwytaniem a puszczaniem – chwytanie nowej myśli na tyle, by ją sprawdzić i oswoić, puszczanie jej na tyle, by nie stała się wierzeniem na całe życie.

Niepewność, w której rośnie zaufanie

Wiem, że to brzmi jak zaproszenie do niepewności. I tak – to jest zaproszenie do niepewności, ale takiej, w której rośnie zaufanie. Niepewność bez zaufania to chaos, a niepewność z zaufaniem staje się przestrzenią: możesz się poruszać, wybierać, popełniać błędy bez autodestrukcji i zmieniać zdanie bez poczucia przegranej. To jest dojrzałość, która nie potrzebuje udowadniać swojej racji za wszelką cenę. To jest mądrość, która umie powiedzieć: Dziś tak to widzę i jestem gotowa zobaczyć to inaczej, jeśli życie mnie nauczy.

Coaching kognitywny: tam, gdzie łączą się perspektywy

Jak korzystać z różnych map, nie przywiązując się do żadnej na stałe?

Jedną z propozycji, którą sama eksploruję i którą oferuję moim klientom, jest coaching kognitywny. To podejście pozwala patrzeć holistycznie i łączyć perspektywy, które na pierwszy rzut oka wydają się od siebie odległe.

W moim rozumieniu coaching kognitywny to spotkanie:

  • filozofii z psychologią
  • neurobiologii z antropologią
  • socjologii z językoznawstwem

To zgoda na to, że człowiek jest większy niż jeden model, a świat bardziej złożony niż jedna teoria.

DyscyplinaCo nam daje
FilozofiaUczy pytać o sens
PsychologiaPomaga zobaczyć mechanizmy
NeurobiologiaPrzypomina, że ciało to aktywny uczestnik, nie „nośnik głowy”
Antropologia i socjologiaPokazują, że nie żyjemy w próżni – kształtują nas kultury, rytuały, symbole
JęzykoznawstwoJęzyk jest szkieletem naszych światów – sposób, w jaki nazywasz rzeczy, jest sposobem, w jaki je widzisz

Kiedy zmieniasz język, zmienia się doświadczenie.

Dlaczego „zrób A, B, C” nie wystarczy

Doświadczam, że wiele osób chce przynieść swój ból, położyć go na stół i usłyszeć: „zrób A, B, C”. Kiedy zamiast tego zadaję pytania, w oczach często widzę nie brak mądrości, ale mieszankę lęku i zmęczenia. Lęku przed tym, co mogliby odkryć, gdyby odważyli się zajrzeć głębiej, a zmęczenia samą myślą, że trzeba rozebrać coś, co „jakoś działa”, nawet jeśli działa źle. Bo jeżeli coś w Twoim życiu jest poukładane, ale z tego układu płynie ból, frustracja i cierpienie, to znaczy, że trzeba to rozłożyć i złożyć na nowo.

Coaching kognitywny sam w sobie jest przyjemnym doświadczeniem, ale bywa też trudny, wręcz fizycznie męczący, bo konfrontacja z własnymi wartościami, przekonaniami i emocjami kosztuje energię. Jednak, tylko w ten sposób robi się miejsce na spokój, który nie jest efektem kontrolowania świata, lecz efektem głębszego rozumienia siebie w świecie.

Mikroskala i makroskala: praktyka poszerzania perspektywy

Rozwój przez zrozumienie to praktyka. Możesz ją stosować na dwóch poziomach.

Mikroskala: jedna sytuacja pod lupą

Weź jedną konkretną sytuację ze swojego życia i przyjrzyj się jej z różnych stron:

  • Językowo: jakich słów używam, kiedy o tym mówię?
  • Psychologicznie: jakie przekonanie mnie tu trzyma?
  • Biologicznie: co robi moje ciało, kiedy o tym myślę?
  • Kulturowo: skąd właściwie wzięło się u mnie przekonanie, że „tak trzeba”?
Makroskala: z lotu ptaka

Wyjdź wyżej i popatrz na całość jak na krajobraz. Gdzie kończy się Twoje „ja”, a zaczyna historia rodziny, czasu i miejsca, w którym żyjesz? Czasem właśnie ten lot na wyższy pułap pokazuje, że problem wcale nie jest w Tobie, tylko w mapie, którą dostałeś od rodziny i społeczeństwa w którym żyjesz.

„Dobrze” to proces, nie punkt docelowy

Ktoś zapyta: „Ale jak to zrobić dobrze?”

Odpowiem przewrotnie: nie ma jednego „dobrze”. Jest uważność na siebie w procesie. Jest gotowość, by podważać własne wnioski. Czasem trafisz na coś, co kompletnie nie zmieści się w Twojej głowie, Twojej dotychczasowej mapie. Nie śpiesz się, nie przyklejaj od razu etykiety. Potrzymaj to w dłoniach. A jeśli poczujesz opór, to właśnie temu przyjrzyj się najbardziej, bo opór często wskazuje miejsce, w którym mapa jest zbyt ciasna.

Od wiedzy do mądrości praktycznej

Jest jeszcze coś ważnego..

Zrozumienie bez wcielenia w życie staje się kolekcjonowaniem idei, a mnie interesuje mądrość praktyczna – ta, która cicho zmienia Twoją codzienność. Kiedy naprawdę rozumiesz i czujesz, kiedy Twój rozum spotyka się z intuicją i z tym, co w Tobie głębsze, przestajesz ciągnąć siebie w sprzeczne strony. Znika przymus, a pojawia się spójność. Decyzje są prostsze, a relacje łagodniejsze. Jednak to nie jest spektakularne jak „przełom w trzy dni”. Raczej bym powiedziała, że jest to spokojne dojrzewanie, które układa Ci w środku oś.

I co najważniejsze – zaczyna pojawiać się luz. Znikają wyrzuty sumienia, że zmieniam zdanie, bo przecież zawsze „musimy być jacyś” dookreśleni. A Ty zaczynasz dostrzegać, że to naturalny proces: coś się wypaliło, przyszło nowe, odkryłeś inną perspektywę.

Masz prawo zmieniać zdanie. I to jest w porządku. W pewnym momencie intuicyjnie wiesz, co Ci służy, a co nie.

Miarą prawdy jest skuteczność

I tu dochodzimy do ważnej rzeczy.

Miarą prawdy w naszym życiu jest skuteczność, ale nie w sensie „wyników zewnętrznych” – nie chodzi o to, że radzisz sobie, bo dobrze zarabiasz. Chodzi o to, czy to, jak dziś żyjesz, przynosi Ci poczucie sensu, spójności i spokoju. Jeśli tak, to wszystko jest w porządku, bez względu na to, co ktoś inny powie o Twoich wyborach. Ale jeśli pod pozorem skuteczności (dobrej pracy, ładnego domu, trzech samochodów) kryje się frustracja, lęk, niepewność czy ciągłe poczucie niespełnienia – to znak, że być może Twój rozwój potrzebuje innej perspektywy.

Bo właśnie o tym piszę: rozwój to nie droga do udowadniania czegokolwiek innym. To droga do prowadzenia życia w sposób, który naprawdę Ci służy.

Od czego zacząć?

Myślę, że od kilku decyzji:

Że nie idziemy na skróty

Od ciekawości, która nie obraża się na inne zdania

Od obserwowania języka, którym opowiadasz o sobie

Od czułości dla ciała, które jako pierwsze powie Ci, że coś jest nie tak

Od odwagi, by uczyć się „na żywo” i nie udawać, że „już wszystko wiem”

Na zakończenie

Zostawiam Ci jedno pytanie:

A jak Ty widzisz swój rozwój?
Czym on dla Ciebie jest?

✦✦✦

Jeśli chcesz doświadczyć tego procesu głębiej, to zapraszam Cię na coaching partnerski 1:1 ze mną. To przestrzeń, w której razem przyjrzymy się Twoim mapom, przekonaniom i temu, co naprawdę Ci służy.

A jeśli chcesz czerpać treści i inspiracje, zostań tu, rozgość się i dołącz do newslettera.

Z serdecznością,
Angelika – Coach kognitywny


Masz refleksję?

Jeśli chcesz, napisz do mnie!
Zawsze czytam i odpowiadam na wszystkie wiadomości.